Darmowe konto bankowe

Wydaje się iż obecnie konto bankowe jest czymś co powinno być bezwarunkowo darmowe, banki przecież osiągają ogromne zyski. Jednak jeśli przyjrzymy się rynkowej ofercie, niestety stwierdzimy iż nie jest tak różowo. Oglądając reklamy w telewizji czy słysząc w radiu,  często docierają do nas hasła typu: „prowadzenie za zero!”, „bezpłatna karta do konta!” i tym podobne. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, pozornie darmowe konto bankowe może okazać się jednak dodatkową dziurą dla naszego portfela. Niestety nawet w przypadku wyboru dobrej oferty nie mamy pewności iż będzie ona tak samo atrakcyjna za rok czy dwa, banki mają nieładny zwyczaj zmieniania co jakiś czas tabeli opłat i prowizji, oczywiści te zmiany nie idą w kierunku korzystnym dla klientów.

Warunkowe opłaty

Biorąc na warsztat dwa podane wyżej hasła, łatwo zauważyć iż często oznaczają konieczność spełnienia określonych warunków, aby uniknąć opłaty. Warunki, jak sama ich natura wskazuje, dla każdego oznaczają coś innego. W przypadku opłaty za prowadzenia konta często jest to wymagany miesięczny minimalny wpływ – np. 2000 złotych, nawet osoby posiadające stałe zatrudnienie nie zawsze są w stanie go spełnić. Standardowy warunek karty debetowej za darmo to dokonanie w danym miesiącu transakcji na określoną sumę. Różni się ona w zależności od banku, wynosi kilkaset złotych (często 300-500 zł). Ponownie, dla części osób dokonujących na co dzień płatności karta nie powinien to być problem, jednak część ludzi woli gotówkę i to powinno być ich święte prawo. Prowizja za kartę oscyluje w granicach do 10 złotych za miesiąc. Można powiedzieć iż to niewiele, jednak przy zsumowaniu kilku różnych kosztów i pomnożeniu ich razy 12 miesięcy okazuje się iż bank skasował za „darmowe konto” kilkaset złotych. A to już robi różnicę, przynajmniej dla większości ludzi.

Jak zatem wybrać dobre konto?

Odpowiedź jest jedna – porównywać opłaty w bankach. Część osób może się w tym momencie przerazić, jeśli wyobrazi sobie godziny wgłębiania się w nieczytelne cenniki w różnych bankach. Nie jest jednak tak źle – można skorzystać z porównania kont osobistych online, gdzie są uwzględnione najważniejsze opłaty. Analizując daną ofertę, sprawdzając czy mamy rzeczywiście do czynienia z darmowym kontem bankowym, należy wziąć pod uwagę przede wszystkim:

  • opłata za prowadzenie konta (w sporej liczbie banków jest ono bezwarunkowo darmowe)
  • opłata za przelewy internetowe (na szczęście obecnie praktycznie żaden bank nie pobiera opłaty za przelewy zlecone poprzez bankowość online, należy jednak zwrócić na odpłatność sms-kodów, służących do autoryzacji dyspozycji)
  • opłata za użytkowanie karty płatniczej (sprawa omówiona wyżej, często trzeba nią wydać przynajmniej 300 zł w miesiącu aby uniknąć kilkuzłotowej prowizji, niektóre banki nie pobierają opłaty przy dokonaniu określonej LICZBY transakcji)
  • opłata za korzystanie z bankomatów (dość skomplikowana kwestia, często wypłaty są darmowe z danej sieci bankomatów np. „Euronet”, przy pozostałych jest pobierana prowizja. Niektóre banki mają jednak wypłaty z bankomatów w całej Polsce za darmo).

To kilka najważniejszych aspektów na które szczególnie warto zwrócić uwagę, oczywiście dla części osób bardzo istotne są pozostałe opłaty takie jak prowizje za zlecenie stałe, przelew zagraniczny czy wpłaty gotówkowe.

Pamiętaj, konto można zawsze zmienić

Zwłaszcza obecnie, kiedy otwarcie nowego konta bankowego jest możliwie całkowicie online, przy użyciu starego konta. Nie musimy tkwić latami w jednym banku, który zdziera z nas coraz wyższe opłaty – jako konsument mamy prawo wyboru i powinniśmy z niego korzystać. Banki korzystają z tego iż zmiana konta zajmuje chwilę czasu i uwagi – obecnie sporo osób ma dużo na głowie i nie chce mieć kolejnej sprawy na głowie. Jednak próbując powiedzieć na koniec coś pozytywnego o bankach, warto wspomnieć iż niektóre oprócz darmowych kont oferują coś więcej – możliwość zwrotu pewnego % danych wydatków. Niestety jest to coraz rzadsze, jednak zdarzają się promocje gdzie banki potrafią zwrócić do kilkuset złotych rocznie za np. wydatki za energię elektryczną. Warto zatem czasem przeanalizować co się dzieje na rynku.